— Panie poruczniku



— Panie poruczniku — rozpoczął groźnie. — Nawet nie wziąłem pieniędzy. Jutro Wigilia. Żona z teściową będą czekać... Proszę o załatwienie biletu pierwszej klasy pociągu pośpiesznego. Przywieźli go z Poznania w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia. Ubrany elegancko — pelisa, szalowy kołnierz z nutrii. Odnosiło się wrażenie, że to on właśnie prowadzi dwóch mężczyzn odzianych w podszyte wiatrem jesioneczki. Program radiowy też jakby na tę okazję: „Szła dzieweczka do laseczka". Jechali wprost na Mokotów, gdzie rozpakowali depozyt, a w nim na czołowym miejscu szpiegowskie atrybuty. Zawinięte były w życiowe credo mecenasa — hitlerowską flagę ze swastyką. Po rozprawie w pięćdziesiątym piątym Wojtek podszedł do ławy oskarżonych. — Pan mecenas życzy sobie m bilet na Wigilię sześćdziesiątego szóstego? — zapytał, a tamten opuścił głowę.



MENU



ArrayPrzeprowadzona
Pani Roma rencistka
W śledztwie Eleonora
Trzeciego dnia
Mecenasa Włodzimierza
EWA
Dla emerytowanej
— Panie poruczniku
— Proponuję dokonać
— Mąż dwoje dzieci
—Kiedy pani poznała
Po powrocie do
Index
Szerokim echem
— Porywająco






/4/desc|/0/desc|/0/asc|/0/asc|/5/asc