Po powrocie do
Po powrocie do biura Wojtek zwierzył się, że te kilka minut, które potrzebowali na zejście z piątego piętra, kosztowało go więcej nerwów niż rok pracy. — A jeżeli rzuci się w dół klatki? Jeśli powie dozorcy, że aresztowana? Stefania w śledztwie zachowywała się w sposób konsekwentny. Zyskind pierwszy zabrał się do jej przesłuchania. Chciał zademonstrować Wojtkowi i Lepszemu „wyższą szkołę jazdy". Rozpoczął: — Kiedy pani poznała Witolda Zelmana? — W czasie okupacji. Było to na spotkaniu konspiracyjnym. — Kiedy widziała go pani ostatni raz? — W powstaniu. — Pytam, kiedy ostatni raz się spotkaliście? — zaczął bardziej ostro. — Przed wymarszem do Pruszkowa widziałam go w tłumie. — Mnie chodzi o ostatni raz? — Z Żydami nie mam przyjemności rozmawiać — wypaliła. — Zabrać. Wyprowadzić. Ja tę k... nauczę! — wrzeszczał.