W śledztwie Eleonora



W śledztwie Eleonora zachowywała się zupełnie inaczej niż Daniela. Potwierdzała tylko te dane, co do których nie miała wątpliwości, że są znane władzom śledczym. — Mnie już nic nie jest w stanie zaskoczyć, panie poruczniku — mawiała do Wojtka z sarkazmem. — Swoje życie przegrałam. Niech pan spojrzy na klisze z prześwietlenia płuc. Prątki gruźlicy wiercą metro, aż miło... Mimo to ujawniła, że Teofil kazał jej składać meldunki do skrzynki na listy w drzwiach mieszkania w kamienicy przy ulicy Kniewskiego. Łańcuszek się więc nie kończył... STEFANIA Stara panna swoim arystokratycznym pochodzeniem zawsze imponowała Zelmanowi. Dla niego progi przed-wrześniowej podchorążówki były już nie lada zaszczytem. Przed trzydziestym dziewiątym nawet marzyć nie mógł, by przebywać pod jednym dachem ze Stefanią. Wojny, zwłaszcza ostatnie, mają to do siebie, że niwelują różnice stanowe. Pauperyzują szlachetnie urodzonych — zwykła mawiać Stefania. Wprawdzie na temat kosmopolityzmu polskich arystokratów wiele napisano, trzeba jednak oddać sprawiedliwość: ani ona, ani nikt z jej rodziny nie kolaborował z Niemcami. Dla nich Krzyżak, obojętnie z jakiej epoki, był synonimem wroga wszystkiego, co polskie. Ale od czasu, kiedy rosyjska rewolucja zdmuchnęła jak świecę ich majątki na Ukrainie, ukształtował się drugi wróg rodu Stefanii — bolszewicy.



MENU



ArrayPrzeprowadzona
Pani Roma rencistka
W śledztwie Eleonora
Trzeciego dnia
Mecenasa Włodzimierza
EWA
Dla emerytowanej
— Panie poruczniku
— Proponuję dokonać
— Mąż dwoje dzieci
—Kiedy pani poznała
Po powrocie do
Index
Szerokim echem
— Porywająco